Był taki dzień - sobota

Był taki dzień - sobota, kiedy  rano obiecałam sobie i nie tylko sobie, że kończę pracę o 15. W głowie mnóstwo pomysłów,co zrobić z czasem wolnym, jak wypełnić go po brzegi, jak udowodnić sobie i wszystkim, że jednak mój dom jest w domu a nie w gabinecie.
Teraz zastanawiam się ile warte są moje słowa...
Pech chce, że 2 minuty przed 15.00 zjawia się pacjent i błagalnym spojrzeniem wskazuje na złamany ząb. Można próbować wmawiać mu, że nie widać złamania aż tak bardzo, można przysłaniać ręką, szalikiem czymkolwiek się da.. można próbować ukryć ten defekt,  jednak rzeczywistości nie oszukasz.
Masz wybór, masz dylemat. Z jednej strony obiecana 15.00 z drugiej strony człowiek  błagający o litość  i ten najgorszy moment, kiedy mam wrażenie, że każda podjęta decyzja będzie zła.
Dobrze, że trzylatek nie ma poczucia czasu. Szkoda, że czasami muszę złamać moje  obietnice, przykro mi tylko, że w sytuacjach, w których ja potrzebuję pomocy nikt tak chętnie nie zostaje po godzinach. (może najwyższy czas zacząć uczyć się od innych).


Pacjent ze złamanym zębem 11



Wykonano odbudowę kompozytową wzmocnioną wkładem koronowo- korzeniowym z włókna szklanego





Przypadek nr 2
podobna praca, ale podzielona na 2 soboty;)




 Pacjent ze złamaniem w obrębie 11








                                            zacementowanie korony pełnoceramicznej


0 komentarze:

Publikowanie komentarza