Z jak zegar. Z jak ząbkowanie. Godzina Z zbliża się nieuchronnie. Jeśli masz trochę szczęścia i należysz do tych 10% rodziców nawet nie zauważysz kiedy nadeszła. Bardziej więc prawdopodobne, że statystyki pogrążą i Ciebie..... i Ciebie....... tak, i Ciebie też.
Gdy wybije godzine Z pomyśliż, że kolki, które znosiliście wspólnie dzielnie to błahostka.
Dla tych, którzy doświadczyli i dla tych, co nie mają o tym pojęcia i kręcą głową z niedowierzaniem, że niby nieprawda i że napinamy zbyt mocno ten temat.. Owszem reguły tu nie ma. Każde dziecko inaczej reaguje na ten fizjologiczny proces. Są zatem zasady. Z  jak zasady. Z jak Złote
A zatem:
Złote zasady ząbkowania, o których powinniśmy pamiętać:

1. Teoretycznie( jednak bardzo teoretycznie) nasilenie objawów ząbkowania przypada na okres 4 dni poprzedających ukazanie się zęba w jamie ustej oraz 3 dni jego erupcji
2. Pamiętaj, że wiele jest objawów miejscowych i ogólnych mogących zwiastować ząbkowanie
Wśród objawów miejscowych wymieniamy: zapalenie dziąsel, ślinienie, wysypka miejscowa, ssanie palców, przedmiotów
Wsród objawów ogólnych: rozdrażnienie, utrata apetytu, zaburzenia snu, wzrost temperatury ciała, biegunka
3. Pamiętaj o tym, że ząbkowanie przypada na okres, kiedy spada znacznie odporność organizmu nabyta w okresie płodowym. Zawsze warto sprawdziś, czy objawy które łaczymy z ząbkowaniem nie są odzwierciedleniem toczącej się w organizmie dziecka infekcji.

Pomoc:
- w celu zmniejszenia dolegliwości ogólnych( wzrost temperatury) lub miejscowych( silnego bólu) możemy zastosować paracetamol lub ibuprofen
- w przypadku reakcji zapalnych możemy zastosować żele p/bakteryjne, homeopatyczne
Pamiętajmy, że niewskazane jest stosowanie żelu zawierającego środki znieczulające celem łagodzenia dolegliwości. Według FDA przedawkowanie ich u niemowląt i dzieci może powodować drgawki, ciężkie uszkodzenia mózgu i niewydolność krążenia.
- korzystne jest stosowanie schłodzonych gryzaków lub delikatny masaż dziąseł szczoteczką zakładaną na palec.










   Nadszedł czas, gdy twoje bezbronne dziecko musi pojąć że świat to nie tylko bezpieczne ramiona mamy. Świat to miejsce, z którym dziecko musi się oswoić. To potęga dobra i zła, z którą każdy prędzej czy później będzie musiał  się zmierzyć.
   Wychodząc z założenia, że najlepiej stopniowo, małymi kroczkami zaczęłam zgłębiać tajniki wprowadzenia czarnego charakteru do życia mojego dziecka. Pełno postaci przewijających się w bajkach ułatwiło mi to zadanie.. Myślałam, że pójdzie gładko a jednak..
Przypadkowo, pech chciał, że poznaliśmy Gargamela. Tak, ten sam Gargamel co kiedyś, za czasów mojego dzieciństwa, nad którym wtedy chyba się zupełnie nie zastanawiałam.
- "Mamo... a dlaczego Gargamel ma tylko jeden ząb? " i tu zapadła cisza, bo zaskoczona matka nie bardzo wiedziała jak dobrze wybrnąć z zaistniałej sytuacji.
-  bo widzisz - zaczęłam próbując szybko w myślach znaleźć jakąś logiczną odpowiedź - pewnie to jest jeden z tych łobuziaków, któremu nie chciało się myć zębów i dlatego został mu jeden. - odparłam wreszcie.
- " A czy Gargamel nie mógł pójść do dentysty, żeby mu naprawił zęby?" - ciągnie temat w nieskończoność mój czterolatek
Myślę:
Teoretycznie mógł, ale czy chciał? Nawet jeśli nie chciał to powinien, może nie miał dostępu.. ale pewnie miał, bo dentysta istnieje od dawien dawna,
 i myślę... Dlaczego akurat jeden ząb? czy może dlatego, by wyglądać gorzej?
Dlaczego nie poszedł do dentysty? - może zwyczajnie Gargamel nie przepadał za wizytą u dentystów
Dlaczego nie mył zębów?- bo był leniwy?
 i dlaczego akurat matka dentystka nie może znaleźć rozsądnego wytłumaczenia -  idealnego dla czterolatka?















Piątego dnia marca powiało chłodem.
Piątego dnia marca spojrzałam na kalenarz, do wiosny pozostało 16 dni.
Piątego dnia marca świętują : Dzień Dentysty, Dzień Teściowej.
Od wiek wieków dentysta " Tym" dentystą był, od wiek wieków teściowa była " Tą "teściową.Poszukując wspólnego mianownika dla Dentysty i Teściowej, bardzo łatwo go znaleźć :)  - to Ci z  odwiecznych kawałów, to Ci, co śnią się po nocach, są naszą udręką. Zastanawiam się czy rzeczywiście aż tak bardzo okrutni :), że postanowiono dać im szansę na wspólne świętowanie?
Gdyby tak jednak polubić swojego dentystę, gdyby dać kolejną szansę swojej teściowej, może wtedy, piątego dnia marca nie odczuwalibyśmy takiego chłodu?




   Naukowcy z University of Pittsburgh School of Dental Medicine przeprowadzili badanie dotyczące trwałości wypełnień stosowanych w stomatologii. Dobrze, że przeprowadzili, być może społeczeństwo w końcu zrozumie, że utrata wypełnienia nie zawsze jest winą dentysty.
   Dla pewnej grupy pacjentów nie jest niczym nowym fakt, że wypełnienie można utracić -  i chwała im za to.Dla drugiej grupy sytuacja ta jest -  nie do przyjęcia. To zwykle Ci, którzy w swojej głowie z burzy myśli tworzą myśl przewodnią typu :" skoro za coś raz zapłaciłem, powinno to być wieczne. Jeśli więc wieczne nie jest, obwinię za to dentystę."
   Wracając do sedna sprawy, badacze udowodnili, że nie tylko styl życia ( w tym nałogi - alkohol, tytoń) wpływają negatywnie na trwałość wypełnienia w zębie. Utrzymanie wypełnienia zwanego potocznie "plombą" zależy również od genetyki. Prościej mówiąc: Społeczeństwo dzieli się na tych, u których wypełnienia będą trwałe ( mogą  utrzymać się dobrych kilka lat) i na tych, u których wypełnienie się nie utrzyma, gdyż "bogaci" są w geny powodujące niszczenie połączenia między tkankami zęba i wypełnieniem. Serio?- serio i  może w końcu społeczeństwo zrozumie, że wina nie zawsze leży po stronie dentystów.( leży rzadko, tylko czasami, prawie nigdy ;)). Może utrata wypełnienia nie zawsze musi być powodem reklamacji - a my musimy zrozumieć i uszanować naszą indywidualną podatność na próchnicę i zróżnicowanie w powodzeniu leczenia.



Jak na prawdziwą grupę ssaków przystało - odruch ssania u maluchów jest silny  i nie ma co go zwalczać na siłę- bo stracimy siły właściwie tylko my ( rodzice). Mądrzyć się nie będę. Fachowej literatury typu :
- jak zniechęcić do smoczka?
- czy smoczek lepszy niż cokolwiek innego
- jak pożegnać smoczek raz na zawsze
Nie znam.

Mam tylko własne przemyślenia - niekoniecznie dobre i niekoniecznie idealne. Smoczki mam, na pamiątkę - nawet kilka różnych. Pamiętam kiedy próbowałam wmówić starszakowi - kiedy jeszcze był noworodkiem a potem niemowlakiem, że smoczek jest dobry. Idealny na wszystkie chwile, wtedy gdy nie działało już nic a płacz trwał 24 godzinę. Kiedy doba się kończyła a ja nie przespałam porządnie nawet 30 minut (jak to przetrwałam - nie wiem), ale wiem jedno- starszak smoczka zwyczajnie nie chciał - Ile było moich prób i litościwych spojrzeń - już nawet policzyć nie mogę.  (doradzano mi nawet, żeby  zamoczyć smoczek w słodziutkim ulepszaczu) - no i zostało - życie bez smoczka. Przetrwałam rok. Płacz po roku ustał jak ręką odjął - i przynajmniej nie musiałam szukać sposobów jak zakończyć smoczkowanie bez walki.
Dziś próbuję z Maluchem, który przesypia trochę więcej, nawet można powiedzieć, że daje mi się wyspać ;) ale poza przespaną nocą jest dzień, kiedy muszę wykonać kilka obowiązków lub kiedy zdaję sobie sprawę, że maluch (nawet jeśli bym bardzo tego chciała) pępkiem świata być nie może - bo jest drugie dziecko, wymagające również dużo uwagi i poświęcenia. Tak więc przygotowałam dla Malucha smoczek- już tylko jeden - tak na próbę. Próba jedna się powiodła - udało się ssać smoczek przez kilka minut. pozostałe 10 prób  i kolejnych 10 i kolejnych - poniosło klęskę, widać było większą niechęć i zdenerwowanie. Po wyraźnym Nieee Malucha - odpuściłam - noszę więc smoczek awaryjnie z nadzieją, że może kiedyś się uda.
Ciekawe czy dzieci wyczuwają to, czy mają może zakodowane w genach, że matka -  dentystka i jak przystało na dzieci dentystki smoczka ssać nie powinny.
Wracając do sedna sprawy uważam że:
- jeśli ssanie smoczka ma " wyciszyć i uspokoić Malucha" - nie ma co się przed tym bronić. Często odruch ssania jest taki duży że trudno go zastąpić czymkolwiek innym
- badania wykazały, że ssanie smoczka może powodować wady zgryzu - dlatego, należy odstawić smoczek przed ukończeniem 2 r.ż , używać go tylko wtedy kiedy naprawdę jest konieczny
- wybierając rodzaj smoczka powinniśmy zwrócić uwagę na jego kształt. Najbardziej odpowiedni jest smoczek ortodontyczny.
- smoczek należy wprowadzić po 6 tyg. życia. Czasami zdarza się, że wcześniejsze wprowadzenie może zaburzyć chęć ssania piersi i regulację laktacji.
- pamiętajmy o tym,  żeby nie używać go zbyt często. Nie powinien zastępować bliskości z rodzicami i poczucia bezpieczeństwa
- smoczek nie powinien być posypywany cukrem, tudzież innymi substancjami zachęcającymi do ssania
- smoczka nie powinno się przywiązywać sznureczkiem do ubranka, łóżeczka niesie to za sobą realne niebezpieczeństwo.
- należy dbać o właściwą higienę smoczka  oraz o to, by nie miał on  kontaktu z jamą ustną drugiej osoby ( co często spotykane)




Według badań Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku co drugi dentysta doświadcza przykrości ze strony pacjenta.
Czasami brakuje słów.. czasami brakuje myśli.. Zastanawiam się jak to możliwe, jak można zrobić w gabinecie medycznym aferę o 7 minut opóźnienia?
 Dzień jak co dzień. Harmonia dnia zaburzona awanturą Pani Pacjentki  X która stanowczo wyraziła swój protest  i wylała kubeł goryczy związany z opóźnieniem wizyty. Spoglądam na zegarek. Opóźnienie równo 7 minut. Zastanawiam się co mam zrobić w takich przypadkach? - może odpowiedzieć :
Droga Pacjentko:
Czasu wykonania zabiegu nie da się przewidzieć w 100%, nie wyobrażam sobie sytuacji w której widząc wybijającą godzinę 19.00 wyganiam dziecko z fotela z niezakończonym leczeniem, niezabezpieczonym zębem, bo ktoś czeka niecierpliwie w poczekalni. a może  mam zwyczajnie powiedzieć żegnam bo jestem robotem ustawionym na odpowiednią godzinę niezależnie od etapu pracy?. i w tej właśnie chwili przypomina mi się sytuacja sprzed kilku lat. Miałam umówioną wizytę u lekarza X wizytę prywatną, za którą płaci się niemałe pieniądze. Godzina wyznaczona na 20.." lekkie "opóźnienie pozwoliło mi wejść do gabinetu o 00.15. Opóźnienia  równo 4 godziny 15 minut. Afery nie zrobiłam. Weszłam, podziękowałam, wyszłam z wdzięcznością. Afery nie zrobiłam.. Dlaczego? bo godność mi na to nie pozwala, bo wiem co znaczy sztuka dobrego zachowania a przede wszystkim znam realia życia codziennego w funkcjonowania w świecie medycznym?... A może dokładnie wiem o tym, że każdy pacjent zasługuje na " poświęcony czas" . Pacjent odpowiednia diagnostyka czas, rozmowa. Czas lekarza, a nie czas który pokazuje zegar.
Droga Pacjentko uśmiechnęłam się do Ciebie bo
"... to jest wysiłek: być na tyle eleganckim, żeby nawet w złości kiedy ktoś nas obrazi nie odwdzięczać się tym samym..." ks. Jan Kaczkowski

     31 lat to dużo. Może za mało, by dotrzeć do właściwego punktu i rozpocząć analizę życia. Może za dużo, by z dziecięcą naiwnością stawiać sobie kolejne cele i wyzwania.
31 lat to wystarczająco dużo, żeby stwierdzić, że życie w społeczeństwie nie jest łatwe, że trzeba dziesięć razy upadać i wstawać, by w końcu zauważyć wystający kamień. Wystarczająco dużo, żeby uświadomić  sobie, że to, co masz w zasięgu ręki jest twoim największym skarbem i atutem i poczuć, że twoim głównym, najważniejszym zadaniem i rolą życia jest wychowanie dzieci tak, byś spoglądając na ich zachowanie był z siebie zwyczajnie dumny.
31 lat to wystarczająco dużo, żeby stwierdzić, że na pracę zawodową będziesz miał jeszcze czas ( bo przecież możesz pracować całe życie) A dzieci? Dzieci będą małymi dziećmi tylko przez jedną krótką chwilę.